fbpx
7,5 C
Katowice
niedziela, 27 września, 2020

Podróże

Strona główna Podróże

Rajza 2015. Summer; Sunny Beach, Transalpina #galeria

0

Rajza 2014 Słoneczna Bułgaria i niesamowita Rumunia. #galerie

0

Wakacyjna przygoda, Polski klimat nad Bałtykiem. #wycieczki

0

Witam po dłuższej przerwie…

Kołobrzeg – W Lipcu wraz z narzeczoną wybraliśmy się nad Polskie morze… Konkretnie do Kołobrzegu, nocleg zapewniliśmy sobie w pensjonacie “Dom Latarnika” usytuowany w Grzybowie (ok. 5 km od Centrum Kołobrzegu). 150 metrów od plaży, 30 metrów od głównej ulicy gdzie odbywały się “Imprezy” oraz gdzie było najwięcej knajp, ludzi.. Po mino opinii Polaków, jak to  żle i drogo jest nad Polskim morzem, zdecydowaliśmy się na ten kierunek. tygodniowy pobyt i relaks. Wcale nie było tak źle jak malują, bardzo pozytywnie odebraliśmy spędzony tam wolny czas. Skorzystaliśmy z usług portalu “BlaBlaCar” – jako kierowca. Podczas podróży nad wybrzeże, zabraliśmy między innymi, sympatycznego Pana mieszkającego w Norwegii, koleżankę z Wrocławia, oraz pana, który pędził do pracy z pod Gorzowa do Kołobrzegu. Z kolei na Śląsk, sympatyczną parę, lubiącego podróże, historie.. Podróż minęła bardzo miło.. i szybko.. Czas podóży w jedną stronę wyjazd o 1:30 z Katowic przyjazd na miejsce koło godziny 8. Zatrzymując się w Centrum Wrocławia oraz niedaleko Gorzowa Wlkp. Z kolei w drodze powrotnej z Promu z Świnoujścia o 17:30 na bramkach w Gliwicach 23:30; potem to tylko stanie w korku na bramkach…. Generalnie nowo otwarta droga ekspresowa S3 z Nowej Soli do Szczecina.. elegancko.. O pobycie już wkrótce …. Pozdrawiam

Rajza 2013. Wschód Europy. #galerie

0

Na wchód Europy. Fotorelacja. #rajza 2013 #fotorelacja

0
 
W nocy 4 września, wyruszyliśmy 3 osobowa ekipą podbić wchód Europy. Niestety tylko 3 osoby, zbyt późno podałem informacje o wyjeździe. Większość osób miała zaplanowane już wakacje, albo po prostu strach przed wchodem. Zawsze podróżowaliśmy na zachód, tym razem chcieliśmy poczuć dzikość natury.. Jako pierwszy taki wyjazd zasmakowania między innymi Ukrainy czy Rumunii. Dość nietypowe kraje dały nam wiele wrażeń oraz zaskoczenia w pozytywnym kierunku, do których na pewno szybko wrócimy. Zachęcam was do odwiedzenia koniecznie tych krajów. Tym czasem zachęcam do obejrzenia naszych miłych wspomnień z wakacji 2013.
Na początek małe podsumowanie naszej trasy :

 

  • Data Rozpoczęcia : 4.09.2013
  • Koszta : Paliwo 100€, Noclegi : 85€, Opłaty drogowe – 20€, Zabawa, zwiedzanie i Jedzenie : 125€ / na osobe. To szacunkowe koszta. SUMA : 380€/os. ze wszystkim. Biuro Podróży : 450€ za pobyt tydzień w Bułgarii w Hotelu*** z przelotem.
  • Dni : 11
  • Przebyta droga : 3 800 km
  • Przebyte Państwa :
  1. Słowacja – tylko przejazdem
  2. Węgry – Budapeszt (Stolica)
  3. Serbia – Belgrad (samochodem), Nis (Nocleg)
  4. Bułgaria – Sofia (Stolica), Słoneczny Brzeg, Nessebar, Burgas,
  5. Rumunia – Brasov, Bran, Rasnov, Sighisoara, Medias, Sibiu, Cluj-Napoca
  6. Ukraina – Lwów
  7. Polska – Chorzów (podkarpackie)
 
Wyruszyliśmy około 2 w nocy w nasza podróż. O godzinie 3 w Bielsku zabieramy „stopowiczów”, już wcześniej ugadaliśmy się na serwisie blablacar.pl, chcą dotrzeć do Budapesztu i tam spędzić parę dni. My niestety tylko na jeden dzień, brak czasu jak zwykle i chęć jak najszybszego dotarcia do celu by tylko odpocząć od codziennych obowiązków i pracy..
Wybraliśmy trase najbardziej rozsądną jeśli chodzi o podróż w nocy.PL -Chorzów > Bielsko-Biała > Zwardoń > SK – Zilina > Zvolen > Sahy > HU – Vac > Budapeszt. 5 godzin jazdy 450 km. Na spokojnie bez pośpiechu, na miejscu byliśmy około godziny 7-8 i zwiedzaliśmy Budapeszt.
Parlament w Budapeszcie..
 
Granica Węgiersko Serbska to tylko formalność.. Prawie nawet nam dokumentów nie sprawdzili wręcz musiałem się upomnieć o pieczątkę na pamiątkę… Witamy w świecie innych liter ;)Większość tych znaków było przetłumaczone na łaciński alfabet plus GPS – daliśmy rade ?
Jeszcze chwilowy postój.. Przed Belgradem..
Serbska Policja..
Belgrad – Pamiątka…
No to czas pozwiedzać Belgrad niestety zza okna samochodu.. Czas nas trochę naglił..
Tyle zapłaciliśmy za pełny bak paliwa
No to czas wyruszyć dalej… Pozostaje nam do Nis – gdzie planowaliśmy postój na stacji benzynowej oraz jakiś posiłek – Za nami już 820 km a do Nis pozostaje nam tylko 210 km.
Nasz nocleg.. My Polacy wśród Niemców.. Dwa z lewej i dwa z prawej.. Ci to nawet rozkładali koce na parkingu i spali obok auta.. Mieli oczywiście cały zestaw nawet butle gazową.. MY zjedliśmy coś ciepłego na stacji. Krótki nocleg i o godzinie 5 wyruszamy dalej.. Kierunek Sofia.. 150 km.
Piękne poranne widoki już w Bułgarii. W Serbii polecam przejechać trasę Nis – Granica Bułgarska w dzień.. Coś pięknego, niesamowitego.. Tunele jazda w górach. Niestety było za ciemno by robić zdjęcia. A tu wschód słońca. Przekroczenie granicy Serbsko-Bułgarskiej, bez żadnych problemów. nawet nie 2 minuty. Oczywiście musieliśmy kupić winietę Bułgarską (5€).
No i witamy w Sofii – Europa wschodnia pełną parą jak z filmu EuroTrip.. Jeszcze tylko do Lidla po parówki i bułki..
Sofia – Stolica Bułgarii. No to zwiedzamy..
Przejście podziemne.. Jakieś znalezisko? Tym razem wybraliśmy się bez jakich kolwiek przewodników i map.. Czyli robimy zdjęcia wszystkiego a potem dowiadujemy się co to było.
Trafiliśmy na manifest przeciwko rządowi Bułgarskiego. Dzień wcześniej podobno były tutaj niezłe zadymy..
Wóz transmisyjny Publicznej Telewizji Bułgarskiej oraz stado Policji na tle Katedry Aleksandra Newskiego.
..Tak ten autobus to autobus Policyjny.. Pełno Policji.
Czas wyruszyć dalej chcemy do Hotelu dojechać przed godzina 17 mamy przed sobą 380 km.. Ale autostrada była tak piękna i wszyscy zasuwali a my za nimi.. Średnia prędkość to około 180 km więc dojechaliśmy na miejsce przed 16.
No i dojeżdżamy do Słonecznego Brzegu.. Czas na odpoczynek i relaks.
Meldujemy się w Hotelu.. i przez 7 dni czas odpoczywać..
Nessebar – Piękna wioska, naprawdę robi duże wrażenie i ma swój klimat.
NRŚL GANG ? Niebiescy są wszędzie ?
No i powracamy do Słonecznego Brzegu ?
Czas wyruszyć w drogę, około godziny 5 wyruszamy.. Tak by zdążyć jeszcze na ostatni wchód słońca w Bułgarii, w ten sposób chcemy pożegnać się z wakacjami i odpoczynkiem. Słońce wstaje około godziny 7. Czasu Bułgarskiego. Dojeżdżamy akurat do Obzor w godzinach 6.30 i czekamy aż słońce wstanie i ruszamy dalej.
Przejeżdżamy Varne tam robimy małe zakupy i ruszamy dalej, przekraczamy granice Bułgarsko-Rumuńską no i witamy w całkowicie innym świecie. Każdy żyje po swojemu, każdy ma swój świat.. Pełno psów i dziwnych pojazdów.. Południe Rumunii to naprawdę biedota…
Dotarliśmy na miejsce, zimno… zupełnie inny klimat.. Klimat górski. Czas zwiedzać Zamek Drakuli.. Wstęp to 25 leji czyli 25 zł. Trochę sobie liczą. Rumunia nie należy to tanich krajów. Ceny jak w Polsce albo nawet i drożej. By za Polskie zepsute, śmierdzące parówki z Lidla dać 14 zł ? u nas po 7 a w Bułgarii 10 dla porównania.
Rumuńskie plastikowe pieniądze. Nie do zniszczenia ? Odporne na wodę. Takie pieniądze mają tylko 2 kraje na świecie: Kanada oraz właśnie Rumunia. to jest akurat 1 Lej czyli 1 zł ? To tak jak by 1 zł była w papierku. Idealnie.. Portfel lżejszy nawet w dobie kart kredytowych.
Mistrz parkowania. Przy tym wyjeździe miałem szczęście dość często do takiego parkowania. A to już Brasov Czas pozwiedzać to miasto. Dodam, że Rasnov leży w Transylwanii, jest to najbogatsza kraina w Rumunii. Zupełnie inny świat jak ten który widzieliśmy parę godzin temu (Południe Rumunii, Bukareszt)
W Brasov trwa przygotowywanie sceny oraz moc głośników na MTV Romania Music Awards 2013 – niestety na samej imprezie nie mogliśmy zostać, zbyt mało czasu.
W Rasnov nasz nocleg (25€ za 3 osoby). Przyjazdy dom, trochę zmarzłem w nocy, a szczekające psy nie dały spać. Ale ważne że wygodne łóżko. Z samego rana wyruszamy dalej w drogę. Przed nami jeszcze wiele wrażeń.
Po wyjściu z domu, zaskakuje nas taki widok, zamek w Rasnov, mam wrażenie, że tych zamków jest więcej jak przysłowiowych psów.. Akurat w tym wypadku tych psów jest jak psów…
Jak mam być szczery, w Rumunii całkowicie pomyliły mi się miejsca… gdzie jestem.. O ile dobrze pamiętam jest to Sighisoara – miasto gdzie urodził się Drakula.
Średniowiecze mury, otaczają świątynie.
Coś niesamowitego, te budowle a konkretnie kościół pochodzi z czasów średniowiecza. Idealne miejsca na kręcenie filmów z tego czasu to właśnie Rumunia!
Wejście na wzgórze gdzie znajduje się kościół wejście pochodzi gdzieś z 1300 roku.
Więc tak to jest Sibiu ; )
W końcu autostrada! Cluj Napoca!
Przez całą przeprawie zastanawialiśmy się gdzie są Ci wszyscy bogacze w Rumunii, gdzie robią zakupy i gdzie spędzają swój wolny czas.. Już nie mowie gdzie oni mogą pracować i czy w ogóle istnieją. Oto Centrum Handlowe większe niż Katowicka Silesia, a więc tu się wszyscy uchowali.. Przez całą Rumunię nie widzieliśmy nigdzie tak nowoczesnego miejsca a tu proszę. Pole Pole.. a tu nagle.. w środku pola coś takiego.. Może to i dobrze.. Niestety jest za późno na zwidzanie Klużu, a chcemy dotrzeć jeszcze dziś do granicy Ukraińskiej.. Spać w Rumunii nie było bezpieczne gdzie kolwiek sie zatrzymywaliśmy na stacjach to zaczepiali nas dzieci, ludzie.. (Daj jedzenie, co tam masz?)
O 1 w nocy dotarliśmy do granicy Rumuńsko-Ukraińskiej.. Spotkanie z prawdziwą kontrola graniczną, stres, adrenalina, zaskoczenie. Pogadali, pośmiali się, chcieli napić się z nami wódki, kazali mówić nam po Polsku na Ukrainie i mamy być z tego dumni! Bardzo sympatyczni ludzie. Posprawdzali popytali się.. A to dopiero granica! Co będzie dalej? Wjazd na teren Ukrainy czas : 20 minut. Bum! Bum Bum! Co jest? Zapalam długie a tam…. Dziura Dziura i jeszcze raz dziura.. Myślałem że to mit że Ukraina ma kiepskie drogi, przekonałem się na własnej skórze.. Jazda 5 km/h na długich światłach to było porostu jazda tak by wpaść w jak najmniejszą dziurę.. Zatankowałem do pełna aż sie wylewało.. Sympatyczna i śmieszna obsługa stacji.. Dziwki na stacji… Ludzie którzy wyglądali na takich… a nie szukali wogole problemów, wręcz przeciwnie, znali słowo, proszę, dziękuje, w porządku. Po 20 km jazdy ( około godziny jazdy) Zatrzymaliśmy sie by się przespać niestety miejsce trefne, obok była dyskoteka i ciągle ktoś chodził na stacje po alkohol. Zmęczony, po 20 minutach ruszam dalej Dziura Dziura Dziura, nagle rozpędziłem się do 40 km/h nie umiałem w to uwierzyć.. Mniej dziur.. Po jakimś czasie droga równiutka prościutka.. i Jazda ponad 100 km/h bajka.. droga idealna szeroka.. Zaczynają się góry.. Mgła.. widoczność na 5 metrów. Pozwoliłem sobie by ciężarówka mnie wyprzedziła i jechałem za nią. Bo nic nie widziałem jechałem od niej z 15 metrów.. Zmęczenie wygrało zatrzymałem się na pięknym zajeździe pięknie oświetlonym. Ochrona chodziła co 10 minut z latarka i obserwowałą. Tam Przespałem się 2 godziny i wyruszyliśmy dalej…
Lwów!
Ukraina pomysłowa.. Jak zamienić okropną kamienice z zewnętrzną kanalizacja w ciekawy budynek.
Pomnij Adama Mickiewicza we Lwowie. Tam też zaparkowaliśmy samochód, by łatwiej go znaleźć.
Czas wracać do Polski.. Podsumowanie Ukrainy.. Wielkie zaskoczenie! Mili i sympatyczni ludzie. Przyjazdy kraj bardzo ładne miejsce, tanio! Milicja zatrzymała nas tylko raz z mojej winy jechałem 82 a powinienem 60 mój błąd.. Ale ładna 2 pasmową ? Milicja życzliwa, pogadaliśmy chciała się podzielić fajkiem. Miałem okazje siedzieć w radiowozie tak negocjowaliśmy. Odrazu zaproponował układ bez protokołu.. Z Protokołem 500 hrywień + zabranie dokumentów = zapłać a potem szukaj nas by odebrać dokumenty. Wybrałem opcje 200 hrywień. Jak gadałem z Milicją czułem się jak bym gadał z kumplem. Kazał mówić po Polsu pytał gdzie jedziemy, skąd. Niestety nie miałem 200 hrywien, miałem 60 hrywien i 7$ dał się przekonać.
Kosztowało mnie to 60 zł na Polskie. Powiedział szerokiej drogi i że mamy uważać bo za 5 km też stoją z foto radarem.
Juz w domu co prawda nie jest to Chorzów (woj. Śląskie) ale Podkarpackie. Ale już nasza szara rzeczywistość. A teraz sytuacja na granicy Ukraińsko-Polskiej. Parę samochodów, a spoko szybko pójdzie. Ukraińscy celnicy nie robili problemów podbijali obiegówek bardzo szybko. Zasada jest taka dostajesz obiegówkę, zostawiasz auto i udajesz się do różnych gości po pieczątkę, jeden sprawdza samochód(bez sprawdzania), drugi gość sprawdza dokumenty osób a trzeci zaś dokumenty samochodu i po wszystkim. Problem miał jeden Niemiec, Ukraińcy nie chcieli puścić Niemca! ha ha.. Jedziemy na Polskę! A tam… trzepanie samochodu.. zero kultury, wszyscy mieli miny jak srający kot.. Godzina stania na Polskiej granicy. Naczeszcie nam nie trzepali samochodu zacząłem opowiadać gościowi o naszej trasie a ten zbladł i puścił nas patrząc tylko na jedną torbę. Gościa przed nami trzepali równo nawet odkręcali tapicerkę.

Wchód Europy, wcale nie taki zły. #rajza 2013 #relacja

0

Po wyprawie

Wyprawa dobiegła końca, niestety, mały wypad, dużo wrażeń.. Niesamowita przygoda. Dotarliśmy szczęśliwie do domu.  Jestem w trakcie ogarnięcia wszystkiego, właśnie powstaje filmik o naszym wyjeździe nieco inny niż te wcześniejsze.. Trochę dłuższy ponad 10 minut. FotoBlog? Trwa wybieranie zdjęć jeszcze trzeba troszkę poczekać.. Trudno na chwilkę obecna oszacować koszta ale mniej więcej około 4 tyś dla 3 osób, wspaniała przygoda kolejne państwa zwiedzone.. Szkoda, ze tak mało chętnych było na tą wyprawę, no ale też troszkę obijałem się z decyzją gdzie jechać. W przyszłym roku na pewno będzie to dużo sprawniej.

Węgry

Trasa

Co zwiedziliśmy? Mały opis tego co przeżyliśmy… Łącznie 3 700 km przejechanych przez Słowację, Węgry, Serbie, Bułgarię, Rumunie, Ukrainę. Najprostszą drogą była ta przez Serbie, jeśli chcemy szybko i sprawnie dojechać do Bułgarii polecam trase przez te właśnie państwo. Na całej długości państwa mamy autostradę. Kawałek przed granicą Bułgarską mamy zwykła ale niesamowitą drogę z tunelami przyjemnie się jedzie wśród gór. Polecam jechać tam tędy jednak w dzień. W Bułgarii mamy otwarte nowe odcinki autostrady aż po samo Burgas. O ile będziemy mieli szczęście i wybierzemy się w odpowiednim momencie i nie będziemy musieli stac na granicy to dojazd spokojnie może zająć ok. 17 godzin ? z krótkimi przerwami tyle czasu nam to zajęło. Odliczając oczywiście zwiedzanie Budapesztu, Belgradu, Sofii i noclegu w Nis. Spokojnie bez noclegu jesteśmy w stanie przejechać trasę.. Ale jak tu jechać i po drodze nie zwiedzać….

Budapeszt, Węgry
Góra Gellerta, Budapeszt
Belgrad, Serbia
Belgrad, Serbia
Belgrad, Serbia

Nessebar, Słoneczny Brzeg.

W Słonecznym Brzegu spędziliśmy 7 dni. Naprawdę miejsce dla każdego. Kurort…Dużo zwiedzania, np. Nessebar. Odpoczynek na plaży z dziećmi czy wieczorem iść zaszaleć w pubach i dyskotekach taki Las Vegas wschodniej Europy z dostępem do morza czy jak niektórzy mówią Los Angeles czy Miami.. Moim skromnym zdaniem pasuje to 3 i 1 ? tylko niestety brak palm. Palmy są ale osadzone w donicach nie tak jak w Hiszpanii czy Chorwacji.

Sofia, Bułgaria
Przejście podziemne, Sofia, Bułgaria.
Sofia, Bułgaria
Nessebar, Bułgaria

Ukraina, przejście graniczne.

Następny etap naszej wyprawy Rumunia, Ukraina. Ten odcinek jest dla odważnych.. Szkoła życia.. Szkoła jazdy.. Większość ludzi do Bułgarii wybierają się właśnie przez Węgry i Rumunie, my utrudniamy sobie życie i jedziemy przez Ukrainę. Jeśli chodzi o kontrole graniczne.. Mieliśmy szczęście żadnych kolejek.. Jedynie w Medyce czekaliśmy około 50 minut.. Bo Polscy celnicy „trzepali” równo każdego.. Nad nami się zlitowali.. Czas przeszukiwań naszych około 10 minut innych ponad 20 ? przed sobą mieliśmy tylko parę samochodów.

Ruminia

Rumunia.

Ukraińscy bardzo sympatycznie ludzie w porównaniu do tych z Rumunii.. Wszyscy w tym pięknym kraju wydawali mi się dziwnie podejrzani zwłaszcza w miasteczku Rasnov, aż strach wyciągnąć pieniądze z bankomatu. Zupełnie inaczej było w Miastach sąsiadujących takich jak Brasov, Brań czy Sibiu.

Ruminia

Ukraina

Jeśli chodzi o Ukrainę, to jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony tym co zobaczyłem tym co doświadczyłem. Ludzie bardzo weseli z uprzejmością podchodzą do Polaków i z pewnym szacunkiem do nich i siebie samych. „Jesteś Polak? To mów po Polsku!!” Na granicy Rumuńsko-Ukraińskich trochę pożartowaliśmy i chcieli pić z nami wódkę.

Lwów, Ukraina
Lwów, Ukraina

Spotkanie z Milicja.

Oczywiście doświadczyłem również rozmowy z Milicja, fakt może jednak tylko raz, ale milicja tam bardzo sympatycznie wyglądała. Przekroczyłem prędkość zamiast 60 w mieście jechałem 82 całkiem przypadkiem 2 pasy ruchu wyjazd z miasta Lwów.. Często czytając forum dostrzegam wśród Polaków oburzenie wśród podróżujących, że jak to tak? Zatrzymują kogo popadnie, wymuszają haracze.. Moi drodzy po drodze widziałem kilka milicji zatrzymała nas tylko jedna bo sam popełniłem wykroczenie i o tym dobrze wiem. Haracze? Bardzo dobrze! Gdyby ich nie było, Milicja musiała by mi zabrać dowód rejestracyjny pojazdu i dokumenty. Musiał bym jechać do miasta zapłacić mandat i szukać ich potem by oddali mi dokumenty.. A tak 200 hrywien? A może 100?  I jedziemy dalej „Szerokiej drogi, uważajcie bo tam też dalej lubią stać”….

Lwów, Ukraina

Tak więc dojechaliśmy szczęśliwie do domu.. Pozdrawiam

Przygotowanie do wyprawy Rajza 2013 EastTrip. #przygotowania

0

Czas podbić Część Europy Wschodniej. 4 Wrześnieńa godzina 3:00 planowany wyjazd. 3 osobowa ekipa. Ja, Kinga i Mateusz planujemy odpocząć w Słonecznym Brzegu w Bułgarii, zwiedzając po drodze wiele ciekawych miejsc. Zwiedzić Stolice Węgier, Serbii, Bułgarii oraz Transylwanię, a na dopełnienie wschodniego klimatu Europy podbijemy Ukrainę i Lwów. Zwiedzimy przy tym 4 nowe państwa. Być może uda nam się zwiedzić kawałek Turcji ale to zależy od sytuacji finansowej, gdyż potrzebna nam wiza wart 20$. Czy się opłaca na parę godzin ?

Witam serdecznie wszystkich miłośników podróży i nie tylko. Nadszedł rok 2013 i czas przygotować się do kolejnej wyprawy. Długie oczekiwania, brak konkretnych planów oraz zbyt późne zdecydowanie się na kolejny trip, co spowodowało zmniejszeniem ilości chętnych na przygodę.

Zaraz po powrocie z Hiszpanii planowałem wyjazd ponownie w stronę zachodu, konkretnie do Maroka. Niestety sytuacja wymagała zmiany planów. Trzeba nabrać większego doświadczenia. Drugi plan jeszcze 2 miesiące przed samym wyjazdem był cel Grecja Zakynthos. Planowana trasa miała przebiegać przez Czechy, Austrię, Słowenie, Chorwacje, Bośnie, Czarnogóre, Albanie, Grecja, Macedonia, Serbia, Węgry, Słowacja. 6 tyś km. Niestety Mariusz się w tym roku też wykruszył, a ze względów finansowych jakich w tym roku mnie dopadły nie mogliśmy pozwolić sobie na wypad w 3 osoby. Koszty paliwa i promu na wyspę. Wszystko „dzięki uprzejmości” pewnej pani, z WPKiW, która w złości i zazdrości nie chciałą przyjąć do pracy dodatkowej i wspomóc naszą wyprawe w Śląskim Wesołym Miasteczku (jeden wielki burdel tam panuje). Nie byłem na to przygotowany, myślałem, że po   6 latach pracy w branży należy się jakiś szacunek… Tak nawiasem.. W ostateczności postawiłem na Bułgarię, idealna podróż tanim kosztem z odpoczynkiem i zwiedzaniem dla 3 osób.

Na początek małe podsumowanie naszej trasy :

  • Data Rozpoczęcia : 4.09.2012, 3:00
  • Koszta : Łącznie mamy 1 050 € na przebycie europy wschodniej.: Paliwo 300€, Noclegi : ok. 250 €,Opłaty drogowe – 40€, Zabawa, zwiedzanie i Jedzenie : 460€ / na 3 osoby. To szacunkowe koszta. Więcej szczegółów po wyprawie. Myśle że jak na Bułgarię to wystarczająco, nie mamy wielu wymagań jak przed rokiem. SUMA : 350€/os. ze wszystkim. Biuro Podróży : 375€ za pobyt tydzień w Słonecznym Brzegu w naszym Hotelu*** HB z przelotem oraz nie zwiedzeniu niczego po drodze. Bez żadnej przygody!
  • Dni : 12
  • Przebyta droga : 4 000 km
  • Przebyte Państwa :
  1. Słowacja – tylko przejazdem
  2. Węgry – Budapeszt(Stolica)
  3. Serbia –Belgrad (Stolica)
  4. Bułgaria – Sofia(Stolica), Słoneczny Brzeg – 7 noclegów oraz zwiedzanie okolicznych miast 
  5. Rumunia – Brasov, Prejmer, Bran, Sibiu,
  6. Ukraina – Lwów
  7. Polska – Chorzów (woj. Podkarpackie)

Tylko 6 państw, 3 osoby, 1 samochód.

Aktualnie mamy zarezerwowane noclegi w Hotelu Pollo Resort*** w Słonecznym Brzegu (Docelowo 225 € za apartament z jedna sypialnia dla 4 osób) oraz RosenVille*** w Râşnov w Rumuni. Może ktoś był? Chętnie poczytam wasze komentarze i opinie na temat tych miejsc.

No i oczywiście zapraszam do komentowania postu oraz pomóc nam opisując wasze doświadczenia z podróży w tym kierunku.

Rajza 2012. Zachód Europy, gorące południe. #fotorelacja

0
Wyruszyliśmy o godzinie 6:00 całą ekipą z Stacji benzynowej na Austostradzie A4 w Rudzie Śląskiej. Przed nami ok. 400 km ? Już na samym początku rodzieliliśmy się samochodami i zaczełą się jazda indywidualna. Niestety jeden z naszych samochodów uległ Awarii w okolicach Żor. Tam został naprowaiony po 3 dniach i dopiero znany z EuroTripu 2011 Seat Cordoba wyruszył w trase. Całość trasy przebiegała spokojnie beż żadnych potyczek. Nasza trasa do Wiednia Autostradą przez Czechy (Brno) Standardowa trasa. Winieta na Czeskie autostrady to koszt okolo 40 zł następnie podobna cena w Austri.
Gdzieś w okolicach granicy Czesko-Astriackiej.
Do Wiednia dotarliśmy przed godziną 10. Już w poprzednich blogach było pełno zdjęć Pratera we Wiedniu. Ale i tym razem udaliśmy tam, tylko tym razem odważnych więcej…
6 odważnych osób naszej ekipy odważyło się wejść na Boomeranga. Jedna z większych Rollercoaster’ów we Wiedniu. 5€ przejazd ?
Niestety, mnie tam nie ma. Ostanio mam lęki przed takimi urządzeniami ? Za dużo tego jak się w tym pracowałem.
Kolejne wzmagania z lękiem przed urządzeniami tym razem dwie odważne dziewczyny
. Kinga i Grażyna
Piękny widok na Prater. Widać dwa diabelskie młyny, jeden z nich liczy juz 100 lat.
Wyruszamy dalej w podróż po Europie, przed nami jakieś 5 500 km.. Czas nas goni więc jedziemy dalej
Z Wiednia wyruszamy okolo godziny 16 i kierujemy sie do kolejnego celu mamy do przebycia ok. 470 km – Garmisch. w godzinach wieczornych docieramy na miejsce. Tam dokłądnie w tym samym miejscu co rok temu nocujemy w samochodzie. Rano mały prysznic za 0,50€ za 8 minut ciepłej wody i wyruszamy zwiedzać miasto juz po raz drugi.
Miejsce naszego noclegu dokładnie w tym samym miejscu parking, gdzie rok temu wspomnianym EuroTrip 2011
Poranny spacer po mieście, troszkę miasta zwiedzaliśmy juz rok temu, nie było nam potrzebne wszystkiego ponownie przechodzić. Ale spacer przed dalszą częscią podróży nam nie zaszkodzi.
Dla przypomnienia, skocznie narciarskie w Garmisch. Tym razem niestety nie odbywał się tutaj trening skoczków oraz też nie zagościliśmy na szczycie,…zmęczenie
Niemieckie miasteczko Mittewald – Piekne widoki, a my tylko na zakupy i wyruszamy dalej w strone Liechtenstein’u. Do Vaduz mamy
ok. 200 km ? Wyjeżdzamy około godziny 13.
Tuż po przekroczeniu granicy Niemiecko-Austriackiej. Pamiątkowe zdjecię. Rok temu dokładnie w tym samym miejscu się fotografowalismy. A gdzie reszta ekipy? Reszta jechała być moze troszke inną trasą i troche wcześniej wyjechali. Część ekipy noclegi miała załatwione w Hotelach i prywatnych domach.
Na granicy Austria-Liechtenstein mała kontorla dowodów osobistych. W Vaduz (Stolicy) – spedziliśmy około godziny ? Zastanawiając się co dalej.. i Jak ugryść te państwo. Na tym wyjeździe nie przygotowywaliśmy się z tego co mozna zwiedzać i jak tylko jechaliśmy “na oślep.” Końcu znaleźmyśmy parking a nad parkingiem “Centrum” miasta ?
Vaduz – Stolica malutkiego państwa Liechtensteinu, w końcu zabraliśmy się za zwiedzanie.
W Centrum pełno dziwacznych figurek, wogóle dziwne miasto(Państwo), każdy pod garniturem i wogóle bardzo mało ludzi. Wszystko pozamykane a dopiero 17.00.
W centrum można również zauważyć pełno figur, grubych kobiet.
Pora wyruszyć dalej.. Kierunek Zurich. Z Vadum do Zurychu mamy tylko 100 km Przejazd w godzinach wieczornych po mieście i wielkie poszukiwanie stacji benzynowej gdzie można się wykapać załatwić i spać. Niestety nawet na autostradach w Szwajcarii cięzko o taką. Zatrzymujemy sie na jednej z nich i pora spać ?
Tylko jeszcze kąpiel i możemy ruszać w zwiedzanie Zurichu. Nasze miejsce noclegowe.
Jak widac w Szwajcarii też pełno dziwnych figur kobiet.
Naprawde piękne uliczki Zurichu zapierają dech w piersiach. Piękne miasto!
Tramwaje w Zurichu – są strasznie długieee
Rzeka Shil w Zurichu, woda czyściutka, jak w całej Szwajcarii
Po 4 godzinnym spacerze czas wyruszyć dalej. Strona Mont Blanc! PRzed nami ok. 300 km i 3 godziny drogi. Drogi kręte zwłaszcza na Granicy Szwajcarko-Francuskiej.
Po drodze napotkaliśmy wiele ciekawych rzeczy ;))
Kolejny przystanek, Ferme Des Iles w Szwajcarii. Tutaj jest po prostu pieknie… Szkoda się nie zatrzymać. Generalnie to jest zajazd autostradowy ? z dwoma stacjami bezynowymi “Shell” i “BP” obok siebie ? pod jednym budynkiem ?
Przed granicą Francuska, pomyśleć że bylismy na samym dole. Bardzo kręta droga.
No i po ponad 2 godzinach jazdy od Zurychu mamy granice Szwajcarsko-Francuską.
Już widac piękne szczyty, lodowce Alp, według moich obliczeń to właśnie Mont Blanc, najwyższy szczyt, lodowiec w Europie. Mieszczący się na granicy Francusko-Włoskiech, a pod nim kilkunasto kilometrowy tunel Mont Blank. Niestety nie mieliśmy okazji nim jechać nie po drodze i za drogi.
Widoki, które zapierają dech w piersiach ;).
Po godzinnym odpoczynku pod Mont Blank czas ruszyć dalej w droge. Tym razem najdłuższy odcinek przed nami ok. 800 km drogi w Strone wolnego Państwa od podatków Andory.
Drogi które wymagają naprawde niesamowitego doświadczenia w prowadzeniu samochodu.
Po drodze docieramy do Miasta Grenoble. Przejazd przez miasto i dalej autostradą.
Gdzieś we Francji… Niestety zmęczenie i wieczór nas dopadł, przed nami jeszcze daleka droga no i musimy dotrzeć bezpiecznie do Andory, więc nocleg ? pierwsza noc we Francji. Nocleg jak na zdjęciu powyżej. Nie pamiętam ile kilometrów nam zostało jeszcze do celu.
Klimat juz nieco się zmienił, teren bardziej suchy i inna rośliność, droga na Andore, jeszcze bardziej trudniejsza niż ta we Szwajcarii.
Małe miasteczko we Francjii tylko przejazdem i na zakupy. Jak się później okazało miasto jest granicą z Hiszpanią. Już prawie otarliśmy się o główny cel.
Jeszcze niby kilkadziesiąt kilometów przed nami a droga się ciągnie i ciągnie.. Widoki niezapomniane, najpiękniejsze…Tak jechaliśmy mostem przed nami. ?
Nareszcie. Granica Francja-Andora. Nawet nie sprawdzali nam dowodów osobistych ?
No i od tego momentu zaczeło sie podziwianie pięknego Państwa, budynki są specyficzne jak widac na zdjeciu, drogi idealne. Po prostu coś pieknego.
Zdecydowanie polecam jako tranzyt i lekkie odbicie jadących do Hiszpanii na zakupy ?
Stolica Państwa. Ceny w sklepach jeszcze piękniejsze, Andora to raj podatkowy i jest taniej niz w Polsce ? Dla porównania Jan III Sobieski 3,60€ 0,7
Miejsce naszej Noclegowni, Canillo miasteczko w Andorze, nie to nie ten domek na szczycie.. Pierwsza nasza noc w łozeczku ?
No po pierwszym noclegu w łóżku czas wstać. Andora ma dziwny klimat. Słońce zobaczyliśmy dopiero około godziny 12 natomiast wschód juz o 16-17 w dzień 30 st. w nocy 10 st C ? Niestey czas ruszać dalej w trase. Hiszpania Lloret de Mar przed nami. Krótki przejazd do Francji i przez wcześniej wspomniane miasteczko przejście graniczne. 250 km i Hiszpanio Witaj!!
Nasza Trasa do Lloret de Mar ? Jeszcze tylko pare godzin jazdy ?
W drodze pod Willa czekałą już nasza spóziona ekipa naprawionym samochodme. Cud! wyjechali 3 dni później zwiedzając po drodze. Wiedeń, Zurych, Lyon. Byli jeszcze prędzej niż my. 2 godziny spania między czasie. No i dotarliśmy wszyscy na miejsce. Teraz tylko odpoczynek i obijanie się ? Kompet naszych samochodów na podwórku przed Willa.
Pierwsza noc w naszej Willi była bardzo upojna ? Zdjęcie na drugi dzień rano.
Nasza Willa, 450m2 przestrzeni z Jackussi(odkrytym dopiero następnego dnia) i Basenem
2 dzień naszej imprezy, no nie mogło być inaczej ?
Centrum Lloret de Mar, piękny budynek..
Tutaj trafiliśmy na tańce, a dokłanie nie wiedzieliśmy o co chodziło, jedyne co wiemy to że w ten dzień było obchodzone Narodowe Święto Katalonii.
Salon Gier i Kasyn w Lloret de Mar
Lot na Majorke, jedna wielka masakra, 30 minut lotu i przez 30 minut turbulencje i dziury powietrzne.
Na szczęście już widzimy piękne plaże Majorki
La Seu – Katedra w Palma de Mallorca
Palma – Stolica Wyspy
Plażowanie na prywatnej plaży Cala Mayor.
No i na tym kończymy zwiedzanie Majorki.
Lloret de Mar i piekny park widokowy
hr
Plaża nieopodal Lloret De Mar
Niestety to nasz ostatni dzien w Słonecznej Hiszpanii, następnego dnia wyruszamy w dalszą podróż.
W godzinach porannych dojechaliśmy do Barcelony. No i tutaj niestety czas zaczął nas gonić, nie mieliśmy go zbyt wiele by zwiedzać cała Barcelone, ale myśle że jak na pierwszy raz w tym mieście to i tak duzo, nasz czas to 10:00 do godziny 15:00, podróże w podziemiach Barcelony(Metro). Jedna z naszych ekip troche się pogubiła w Barcelonie. Ale pozwiedzali to co my ?
Wyskoczyliśmy z podziemia, pamiątkowa fotka na tle Sagarda Famillia.
Następny przystanek to Ogrody Gaudiego, po prostu pięknie… )
Panorama Barcelony
Tutaj mają państwo okazje zobaczyć największą ławke świata;
Po zwiedzaniu Barcelony wyruszyliśmy w Strone Andory, (200 km) ponownie, spodobało nam się to miejsce. Dobra okazja do noclegu ? no i jeszcze jedna z naszych ekip nie zwiedziała tego kraju a naprawde warto. Wynajmujemy dwa domki za 50€ ? Kobieta okazała się córką Polki, niestety pani potrafiłą powiedziec tylko “Po polski” Rano zwiedzamy Andore zakupy, tank. i wyruszamy do Sete. Dość ciekawe rybackie miasteczko z pieknymi mierzejami.
ok. 300 km przed nami.
Czas ruszyć dalej od Sete do St. Tropez dzieli nas ok. 300 km.
Pokonanie tej trasy bardzo szybko okolo 3 godzin i juz na miejscu, niestety była już późna godzina. Prawie noc, a miasto tętni życiem.
? Piękny park, tam zatrzymalismy się na dwie godziny. Spacer po mieście i trzeba wyruszać dalej w strone Monako. Przed nami 170 km ? i na stacji przy autostradzie zdecydowalismy się na nocleg ?
Poranek – jeszcze tylko kawałek brakuje nam by przekroczyć granice Monaco. Państwo – jeden wielki korek. Udąło nam się zaparkować na podziemnym parkingu. Zwiedzamy Państwo.
Granica Monaco, niestety korek.. Przez cale państwo.
Dobrze, że Polacy nie przynoszą wstydu w Monaco, Jak widac na  boku samochodu godło Polski
Czas ruszyć. Przed nami Wenecja poraz drugi ? oraz 600 km.
Granica Francusko-Włoska ? ? Tak tak to jest granica.
Na miejsce dotarliśmy bez problemu. Prawie (za odcinek 500 km autostrada zapłaciliśmy 44€, a litr Diesla kosztował nas 2 €. Pozdrowienia z Włoch ? Na miejsce dotarliśmy około 20 ? Niestety noclegu nie było. Więc spaliśmy tym razem w Samochodzie w Punta Sabbioni50 m od plaży. Wspomnianej z EuroTripu 2011 niestety za zimno na spanie na plaży. Wieczory we wrześniu bywają tam naprawde zimne.
Czas na zwiedzanie Wenecji po raz drugi. ? Prom ten sam, trasa zwiedzania troszke inna. ? Po zwiedzaniu męczarnia. Ze względu na brak czasu i złe obliczenie czasu musieliśmy ominąć pare punktów zwiedzania i jechać do Polski.
Tak się kończy nasze zwiedzanie Krajów Eurpoy Zachodniej i Kończy się wyprawa EuroTrip 2012.
Niestety, nie wyrobiliśmy się w czasie i nasze zwiedzanie zakończyło się w Venezii, mimo wszystko Pojechaliśmy trasą tak jak ona była zaplanowana, nigdy nie wracam tą samą drogą a musiałbym wrócić przez Wiedeń i Czechy. A winiety z Węgier i Słowacji by się zmarnowały. Słowenia > Chorwacja > Węgry (Przejazd samochodem przez Budapest), Słowacja no i Polska. 1 200 km Druga ekipa wróciła wcześniej do kraju, natomiast Seat zwiedził jeszcze Budapeszt. Zajęło to nam 21 godzin z krótkimi przerwami. Wyjechaliśmy o 19.00 przyjazd był o 16.00 następnego dnia. Najgorzej przejechać przez Słowację.

Planowanie, Trasa, ekipa. Rajza 2012. Hiszpania RoadTrip! #przygotowania

0

Jak powstał nasz plan ? Po prostu nuda ! Ciekawość świata ! hmm.. Chorwacja znowu ? Holandia ? nie ! A Może tak poczuć zapach powietrza Costa Bravy w Hiszpanii ? Ooo Takk ! To jest to… Tylko co jak nikt nie pojedzie? Tu się zdziwiłem chętnych jest aż nad to. Tak 12 osób, 3 samochody. Zaraz zrobiliśmy rezerwacje na  duża Wile***** tak pięciu-gwiazdkową za niewielkie pieniądze na jakimś wzgórzu w jednym z najbardziej imprezowych miast Costa Bravy nie licząc Ibizy – Lloret de Mar. Na czym ma polegać cały wypad ? Wsiadamy do samochodów i ruszamy. Ale po drodze mamy wiele ciekawych miejsc do zwiedzenia. Szkoda by było jechać tylko do Hiszpanii i nie zatrzymać się po drodze nigdzie, mijając wiele wspaniałych miejsc w zasięgu ręki. To co zwiedzamy, jak jedziemy ? No to może Wiedeń – tak ale tylko Prater, jest tam tyle wspaniałych atrakcji, karuzel, że naprawdę warto zatrzymać się tam chodź na 3 godzinki po raz 3. Następnym celem podróży to Garmisch-Partenkirchen ale w zasadzie zobaczyć tylko skocznie narcierskie podziwiac piękno tatr i zobaczenia najwyższego szczytu niemiec Zugspitze, 2962 m n.p.m oraz przenocować w Bawarskich lasach oczywiście w samochodzie – musimy oszczędzać na noclegach. Kolejnym naszym celem jest Liechtenstein – małe państewko w samym sercu Alp, następnie kolejno Zurych jedno z najdroższych stolic świata, podobno… Następny cel to jakieś miasteczko we Francji może Lyon to zależy od czasu. No i witamy w Lloret de Mar !!! Tam zostaje tylko nam odpoczynek po podróży, zwiedzanie, imprezowanie, opalanie jednym słowem opieprzanie się. Podczas pobytu tam mamy zamiar zwiedzić oczywiście Barcelonę i myślimy nad przepłynięciem się promom na Mallorke albo Ibize – to nie daleko. Gdy już wszyscy odpoczniemy po 7 dniach czas wracać ale po drodze mamy : Marsylie we Francji, Monaco – Monte Carlo, Venezie – a konkretnie Punta Sabboni i piękna plaża i piękne miejsce do spania znane nam z EuroTripu2011. Następnie może stolica Słoweni no i czas zobaczyć co słychać u mieszkańców Budapesztu a na koniec trudno by nie było przejechać przez Liptovski Mikulas i odpocząć w wodach termalnych. Troszkę może robimy kółko jeśli chodzi o nasza trasę ale by to Lubimy ! Nasze skryte marzenia.    Łącznie mamy spędzić 6 nocy w wspomnianej Willi oraz 7 nocy w namiotach, samochodach w plenerze. Może to i mały wypad ale w ten sposób szykujemy się do czegoś większego… Ale o tym juz wkrótce.   Wyruszamy Autem w Świat ! Ekipa z CrewTrip !  

JAK :

  • 3 Auta
  • 12 państw
  • 12 osobowa ekipa
  • 14 dni
  • 5 000 km do przebycia

CEL :

  • Pozwiedzać
  • Zobaczyć
  • Przeżyć
  • Wypocząć

Wstępna Trasa :

  • Chorzów >
  • Prater, Wiedeń > 3 godziny
  • Garmisch-Partenkirchen, Niemcy > 2 godziny
  • Mittenwald, Niemcy > nocleg w samochodach (sprawdzone miejsce)
  • Liechtenstein > 2 godziny
  • Zurych, Szwajcaria > 5 godzin
  • Mont Blanc de Courmayeur, Chamonix-Mont-Blanc, Francja > godzine
  • Genewa, Szwajcaria > godzine
  • Lyon, Francja > 5 godzin
  • Andora > 2 godziny
  • Barcelona, Hiszpania > cały dzień
  • Lloret de Mar, Hiszpania > 6 dniowy odpoczynek
  • Ibiza, Hiszpania > cały dzien
  • Saint-Tropez, France > 2 godziny
  • Monaco > 3 godziny
  • Genova, Italia > 3 godziny
  • Piza, Włochy > 2 godziny
  • Florencja, Włochy > 2 godziny
  • Punta Sabbioni (Wenecja), Italia > Cały dzień p. Chorwację lub Słowenię
  • Budapeszt, Węgry > 5 godzin
  • Liptowski Mikułasz, Słowacja > cały dzień
  • Chorzów.

Chodź jest jeszcze dużo czasu przygotowania do EuroTrip 2012 idą pełną parą. W chwili obecnej trwa ciągłe modyfikowanie tras, dokładnie analizowanie oraz organizacja pobytu. Jak na razie padło parę pomysłów : Piza, Florencja.. Planujemy trafić promem również na Majorkę lub Ibize na jeden dzień.       Co dalej ? Może macie jakieś pomysły ? Chętnie przeczytamy to co macie do zaproponowania. Trasę mniej więcej znacie, może jest coś wartego zwiedzenia po drodze, byliście niedaleko ? Dajcie znać. Pisać można w komentarzach oraz w danych podanych w menu „Kontakt”.       Już wcześniej jedna nasza koleżanka wspomniała o Wielkim Akwarium we Włoszech, podobno jest to 3 co do wielkości największe akwarium na świecie, jedyne w Europie, może być ciekawie. Dziękujemy Paulinie Z. za pomysł. Szczegółów jeszcze nie znamy, ale wszystko w swoim czasie. Na bieżąco będziemy was informować o wydarzeniach w trakcie przygotowaniach do wyjazdu. A Aktualności będą uzupełniane w poście głównym Projekt EuroTrip2012, oraz na bieżąco w postach oraz na naszym facebooku.

Mniej więcej ustaliliśmy naszą trasę, Przebiegać ona będzie przez 20 punktów gdzie powinniśmy się zatrzymać, a jej długość nieco powyżej 5 tyś km. Do naszego wyjazdu zostało bardzo dużo czasu, ale chcemy wszystko przygotować jak najbardziej prawidłowo. Ostateczne decyzje na temat zmiany trasy będziemy decydować już podczas samego trwania EuroTripu 2012. Jesteśmy grupą spontaniczną i szaloną – nigdy nie wiadomo co nam przyjdzie jeszcze do głowy. Na dodatek graniczy nas niestety czas. Wyznaczyliśmy sobie pewne cele, które musimy osiągnąć by zaliczyć Trip do udanych.

Co nowego ?    

Odpuścimy sobie prawdopodobnie Marsylie w zamian za zwiedzanie St. Tropez – wydawać się bardziej atrakcyjne miasto do zwiedzania i mniej tłoczne. Prawdopodobnie zwiedzimy Ibize, przewidujemy lot samolotem z Barcelony – wszystko zależy od naszej gotówki, wcześniej to były tylko pomysły, teraz to są już konkretne plany. Oprócz tego, zaliczamy Pize i Florencje. Zastanawiamy się czy nie będzie lepiej i oszczędniej jechać przez Chorwację. Jak wiadomo Winietki na Słowenii są bardzo drogie, nie opłaca nam się płacić 45 € dodatkowo za 100 km autostrady. Dodatkowo dodajemy kolejne państwo – Andora, 150 km mniej a paliwo i prowiant dużo tańsze. Opłaca się! Nasza wycieczka, nieco zmieniła wcześniejsza strategie. Miała to być „biedna” wycieczka przeżycia w „Betonowej Dżungli” bez noclegów, z prowiantem i samochodami. Jednak będzie to wycieczka „fifty fifty”. „biedna” wycieczka z połączeniem „udawanego” bogactwa na którego pracowaliśmy cały rok. Chorować cały rok by cieszyć sie 2 tygodniowymi wakacjami ? Tak to jest właśnie to ! Dążymy do tego jak zwiedzić dużo za małe pieniądze. My wiemy jak to zrobić ! Ale my oprócz przeżyć i kombinowania, chcemy spędzić spokojne wakacje.

Ekipa


Do ekipy CrewTrip dołącza w tym roku jeszcze więcej osób, dzięki temu całościowo możemy pozwolić sobie na więcej. Ekipa w różnym wieku o różnych zainteresowaniach. Dwanaście wspaniałych ludzi, którzy dopiero się poznając. Niestety czekamy na decyzje dwóch osób. Bardzo zależy nam na ich uczestnictwie w EuroTrip2012. Byli z nami na EuroTrip2011, Slovakia-Wien Trip 2010 – niestety tutaj działają siły wyższe.

Trasa :

  • Chorzów >
  • Prater, Wiedeń > 3 godziny
  • Garmisch-Partenkirchen, Niemcy > 2 godziny
  • Mittenwald, Niemcy > nocleg w samochodach (sprawdzone miejsce)
  • Liechtenstein > 2 godziny
  • Zurych, Szwajcaria > 5 godzin
  • Mont Blanc de Courmayeur, Chamonix-Mont-Blanc, Francja > godzine
  • Genewa, Szwajcaria > godzine
  • Lyon, Francja > 5 godzin
  • Andora > 2 godziny
  • Barcelona, Hiszpania > cały dzień
  • Lloret de Mar, Hiszpania > 6 dniowy odpoczynek
  • Ibiza, Hiszpania > cały dzien
  • Saint-Tropez, France > 2 godziny
  • Monaco > 3 godziny
  • Genova, Italia > 3 godziny
  • Piza, Włochy > 2 godziny
  • Florencja, Włochy > 2 godziny
  • Punta Sabbioni (Wenecja), Italia > Cały dzień p. Chorwację lub Słowenię
  • Budapeszt, Węgry > 5 godzin
  • Liptowski Mikułasz, Słowacja > cały dzień
  • Chorzów.

Co prawda dawno nie dodałem żadnego posta, ale to ze względów braku czasu. Do rozpoczęcia naszego EuroTripu 2012 pozostało jeszcze tylko miesiąc. Powoli przygotowania będą prowadzone pełną para.    Mamy już dokładny obrys tego: kto, co, gdzie…
Zmieniła nam się trochę obsada niż planowano wcześniej, wiadomo o 11 osobach, jeszcze czekamy na decyzje 3 osób, które są chętne przebyć razem z nami pół Europy. Jeśli chodzi o trasę to generalnie się nic nie zmieniło. Już wkrótce będziemy testować GPS gdzie państwo będą mogli śledzić naszą trasę, niestety będzie to nawigacja z Google. Podczas wyjazdu będziemy się starali na bieżąco informować was na blogu o naszych wydarzeniach z podróży.

A jednak Majorka.. Wybraliśmy jednak jedną z Hiszpańskich wysp i nie jest to jak wcześniej podawaliśmy Ibiza, tylko Majorka.. Ibizę będziemy mieli w Lloriet De Mar przez cały tydzień.. Jedna wielka impreza. Bilety kupione i ruszamy.. Niestety na Majorkę wybiera się tylko 7 osób.
Samą podróż 2 lub 3 autami odbędzie tylko 9 osób. 2 osoby Michał i Dorota niestety dołączą do nas w Barcelonie, przylecą tam samolotem ze względu na stan zdrowia.

Rajza 2011 Chorwacja Trip. #wideo

0